Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anime. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anime. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 sierpnia 2013

Free! Anime

Jest lato, każdy spędza czas nad wodą, w parku, albo pod parasolem, a ja oglądam Anime.
I moim ulubieńcem tego lata jest FREE!



Nareszcie doczekałem się Anime z bishonenami, które nie jest infantylne. Free! opowiada o czwórce uczniów, którzy po latach spotykają się nad basenem. Na razie brzmi głupio. Ale basen odkrywa w tej serii główną rolę, bo jest to Anime sportowe i o pływakach tutaj mowa.


Na początku poznajemy trójkę sportowców: 
Nagisa Hazuki
Haruka Nanase
Makoto Tachibana

Cała trójka ma żeńskie imiona i to wg. Nagisy jest przeznaczeniem do przynależności do klubu pływackiego. Ale aby wystąpić w pływackiej sztafecie potrzebna jest czwórka zawodników i trener. Żeby tego było mało Haruka spotyka przyjaciela z przeszłości, Rin, który po powrocie z Australii stanowi obecnie głownego rywala Harukiego. Obaj chłopcy mają również wspólny sekret o którym na razie cicho w Anime. Jest między nimi niesamowite seksualne napięcie i to podkręca pikanterię odcinków.

Czy warto oglądać to Anime?
Bardzo warto! Seria narysowana jest wyjątkowo pięknie, każda postać jest wyjątkowa, animacja wody jest rewelacyjna.
Obecnie można oglądać 4 odcinki, bo seria wciąż trwa i pół świata czeka na kolejne perypetie młodych pływaków.
Nie jest to jedynie historia o ładnych ciałach. Ok, jest na czym oko zawiesić i każdy wpadnie w zachwyt porównywalny z tym, który przeżywa trener Gou Matsuoka, ale głowny nacisk położony jest na sportową rywalizację, marzenia i przyjaźń.


Czy pamiętacie Tsubasę i Pojedynek Aniołów? Ja tak i jest to trzecie sportowe Anime w moim życiu, które zagości w nim na długo.


niedziela, 7 kwietnia 2013

Sankarea



Z pozoru kolejne Anime o dziewczynach w mundurkach i napalonych chłopcach.
Pół roku temu natrafiłem na odcinek 00 i co jakiś czas oglądałem sam początek, który wcale mnie nie wkręcał.
Wczoraj, trochę z powodu zapalenia zatok, a trochę z lenistwa postanowiłem obejrzeć odcinek 00 do końca. Skończyło się na tym, że Sankarea pochłonęła mnie do reszty.

Nie jest to łatwe Anime. Wg mnie gatunkowo jest to dramat. Dramat głównej bohaterki, molestowanej seksualnie przez swojego ojca. Rzadko porusza się w taki sposób tematykę pedofilii w animacji japońskiej. Sami Japończycy mają do tego tematu swoisty dystans, który Europejczykom ciężko zrozumieć. Jest sporo Anime i Mang traktujących o "przyjaźni" młodych ze starszymi, układach młody uczeń-starszy uczeń, uczeń-mistrz. Nie jest to oczywiście pedofilia w rozumieniu europejskim. Nam się to od razu kojarzy ze stosunkiem seksualnym z małoletnim, aferami w Kościele i morderstwami. W Japonii jest to raczej układ polegający na ochronie, wspieraniu się, nauce. Ale jest też czarna strona przyzwolenia na bratanie się pokoleń. O tym może innym razem.

Rea, córka dyrektora szkoły, jest molestowana psychicznie przez swojego ojca. W każde urodziny ojciec zmusza córkę do rozbieranych sesji zdjęciowych. Początkowo Rea nie ma nic przeciwko, bo jako dziecko uznaje to za zabawę, jednak z czasem dochodzi do niej, co tak naprawdę się dzieje. W rodzinie Sanka każdy układ jest patologiczny. Matka alkoholiczka, która nienawidzi Rei za to, że jej mąż akceptuje i wielbi tylko ją, ojciec, który nie zwraca uwagi na żonę, a całą swoją uwagę skupia na córce, kontrola przez służbę i mafijne jednostki, eliminowanie przyjaciół z życia Rei. Sajgon.

Na swojej drodze Rea spotyka Furuję, młodego chłopca z uszami kota (?), który maniakalnie interesuje się zombi. I tu zaczyna się prawdziwa historia, fabuła nabiera rumieńców. Rea staje się zombi.
Nie będę robić spoilera, bo warto samemu wciągnąć się w to Anime.

Kreska jest bardzo dobra. Bohaterowie charakterystyczni, każdy ma swój odrębny charakter, swoją mimikę.
Dziadek Furuyakiego przypomina mi perwersyjnego zbieracza majtek z Ranma 1/2.

Anime ma 12 odcinków, więc można poświęcić jeden wieczór.